dzień. Nieustannie ją prowokowały.

gardło drapało niemiłosiernie.
do cholery, zgadzam się, że nie możemy burzyć mu życia, odbierając
urodzenia i zupełnie legalną zgodą na adopcję udzieloną przez
- Musimy jechać do knajpy. Pavon może tam już być.
nie ustoję.
an43
wystawałby w sierpniowym upale na ulicach El Paso. Choć słońce już
automatyczną sekretarkę w gabinecie Susanny: powiedział, że
psychopatycznego mordercy Wręcz przeciwnie, wyglądał na
trochę czasu. Nie oznacza to, że nie muszą się spieszyć. Muszą. Każda
- Twój wybór - wzruszył ramionami Diaz. - Jeżeli nie będzie się
śmieć.
- Co w tym egoistycznego, że chcę się zobaczyć z własnym
siedzieć, gdzie siedział, i nawet nie zarejestrowalibyśmy jego

powiedział Logan, gdy Mark zajął miejsce przy stole.

315
chyba że zburzysz mur, który sama między nami wybudowałaś. Nie
potem podała butelkę Diazowi, który także skorzystał. Skoro Milla

- Z kim?

Gloria zesztywniała.
Mark westchnął. Teksański Klub Ranczerów wiedział o tych pogróŜkach, ale
- Cześć, Mark - zaczął Jake. - Jutro o ósmej wieczór odbędzie się

daję dziesięć tysięcy dolarów za pomoc w odnalezieniu Diaza. Nie

- Gdy będziesz miała czas aa refleksję, dojdziesz do tego samego wniosku. A małżeństwo matki to dla ciebie wyba¬wienie, Clemency, pomyśl o tym. Zaczniesz sama decydować o swoim losie. - Kuzynka Anne wyjrzała przez okno. - Już się przejaśniło. Może wybierzesz się do kościoła, do pani Lamb i zaniesiesz kwiaty, które jej obiecałam? Bessy już przygotowała koszyk, a tobie nie zaszkodzi odrobina świe¬żego powietrza. Tylko nie daj się wciągnąć w rozmowę. To dobroduszna kobieta, ale nieco wścibska.
Co takiego powiedział jej ten prostak?
Od czasu ostatniej rozmowy z kuzynką Anne Clemency spędzała kolejne wieczory, zastanawiając się usilnie, co zrobić w związku z ogłoszeniem pana Jamesona.